poniedziałek, 23 czerwca 2014

Szparagi w nowej odsłonie

Pyszne szparagi, które jemy na zimno, doskonałe na gorące dni, dodatek uniwersalny do śniadania, obiadu i kolacji.
 Ja przygotowuję olbrzymie ilości,  które wszyscy domownicy podjadają przez cały dzień. Sezon na nie trwa tak krótko,wiec warto spróbować.


Sposób przygotowania może być dowolny, według naszego smaku. Ja robię za każdym razem inaczej.

Potrzebujemy 1 kg obranych ugotowanych ( ok.10 minut) szparagów, które układamy w naczyniu szklanym lub porcelanowym, kiedy ostygną polewamy sosem.

Sos:
1/2 l zimnej wody, sól, cukier, sok z cytryny lub ocet jabłkowy do smaku,
3 łyżki oliwy i pęczek posiekanego szczypiorku.

Szparagi w sosie świetnie smakuja po 2, 3 godzinach, ale mogą być przygotowane dzień wcześniej.
To świetny patent  na przyjęcia grillowe i zimne bufety.

Smacznego :)



Rewelacyjna czerstwa buła

To jest rewelacyjny deser na lato z czerstwej bułki,  czereśni lub wiśni. Prosty i szybki do przygotowania. Podawać go możemy na tysiąc sposobów, zależy to tylko od naszej inwencji.
Ja przygotowałam to ciasto z czerstwych bułek, które zostały mi po przyjęciu urodzinowym.

Sposób przygotowania:

5 bułek lub więcej, zależy od formy do zapiekania jaką dysponujemy
1/2 l mleka
3 łyżki cukru
1 cukier waniliowy
4 jaja
1/2 kostki masła
1 kg wydrylowanych czereśni lub wiśni
płatki migdałów i cukier puder do posypania ciasta

Formę smarujemy masłem, bułki kroimy w centymetrowe kromki i układamy na dnie. Jajka ubijamy z cukrem,dodajemy cukier waniliowy i mleko. Połową polewamy bułki, układamy czereśnie,przykrywamy resztą bułek i  wylewamy drugą połowę ,mleka z jajami. Posypujemy  płatkami migdałowymi i wiórkami masła.
Wstawiamy do średnio nagrzanego piekarnika ( 180°C ) na ok. 45 min. aż ciasto się zrumieni.
Po ostygnięciu posypujemy cukrem pudrem i podajemy z sosem waniliowym lub lodami, bitą śmietaną, ajerkoniakiem ...............
Ciasto jest pyszne:) myślę, że zimą będzie pyszne na gorąco.

Smacznego.







niedziela, 12 stycznia 2014

Zimowe przekąski z orzechami

Po świątecznym obżarstwie czas na coś zdrowego i lekkiego, a więc ....

Sałatka z topinamburu z orzechami :

3 średnie bulwy topinamburu
2 gruszki
1 mała czarna rzodkiew
6 orzechów włoskich
1 łyżka uprażonego siemienia lnianego
2 łyżki soku z cytryny
świeżo mielony pieprz
świeżo mielona sól himalajska
1 łyżka oliwy lub oleju rzepakowego

Topinambur, gruszkę i rzodkiew obieramy i kroimy w grube słupki, polewamy sokiem z cytryny. Dodajemy siemię, orzechy, sól i pieprz do smaku. Mieszamy i skrapiamy oliwą.

 Pyszne :)

Twarożek inaczej :

250 g twarożku wiejskiego
3 łyżki śmietany lub mleka
2 obrane bulwy topinamburu
pęczek rzodkiewek
pęczek szczypiorku
garść uprażonych orzechów włoskich
sól, pieprz do smaku

Twarożek mieszamy ze śmietaną, dodajemy utarty na tarce jarzynowej topinambur, pokrojoną rzodkiewkę i szczypiorek oraz sól i pieprz do smaku.  Posypujemy uprażonymi orzechami. Podajemy z chlebem razowym lub tostami francuskimi.

Moja rodzina uwielbia takie śniadania.






niedziela, 29 grudnia 2013

Gorąca herbatka z rumem i ...

Długie wieczory przy książce lub niezapowiedziana wizyta przyjaciół nie muszą odbywać się jedynie przy kruchych ciasteczkach ze sklepu. Zrobienie pysznej szarlotki zajmie nam ok.40 min.(czas pieczenia), a nawet 20 min. jeśli zrobimy "szarlotkę odwróconą ".
 Goście dzwonią do drzwi, a my nastawiamy piekarnik na 200°C i zanim się usadowią wygodnie w fotelach nasza szarlotka już siedzi w piecu i zachwyca nas  magicznym aromatem. Będzie to zdecydowanie szybsze rozwiązanie niż wyprawa do cukierni , a walory smakowe bezcenne.
Zachęcam do zimowego pieczenia, to wielka przyjemność i  nic tak nie poprawia samopoczucia jak unoszący się zapach pieczonych jabłek z cynamonem i maślanego ciasta.  Niezapomniane chwile spotkań z rodziną i przyjaciółmi :)

Ja zawsze zagniatam podwójną lub potrójną porcję i zamraża. Gdy jest mi potrzebna wyjmuję zamrożone ciasto, ścieram na tarce jarzynowej,  układam dodatki i piekę. Dziecinnie proste.


Bardzo kruche ciasto ( wersja podstawowa ) :

Potrzebujemy :

4 szklanki mąki pszennej
1 kostka zimnego masła
8 łyżek cukru pudru
4 żółtka
1 laska wanilii
1 szczypta soli

Mąkę z sola i cukrem pudrem przesiewamy na stolnicę lub blat kuchenny, dodajemy pokrojone w kostkę zimne masło i siekamy dużym nożem, żeby masło połączyło się z mąką. Dodajemy żółtka i pestki z laski wanilii, po czym bardzo szybko całość zagniatamy, żeby  wszystkie składniki się połączyły.

 (Jeśli będziemy ciasto wałkować na placek, a nie chce nam powstać jednolita masa możemy dodać trochę kwaśnej śmietany lub zimnej wody. )

Do szarlotki ciasto nie musi być idealnie połączone, może się kruszyć. Zawijamy w folię i chowamy do lodówki na min.1 godzinę (można w lodówce przechowywać do 2 dni).

Do naszej szarlotki możemy dodać jabłka pasteryzowane ze słoika lub świeże, uprażone wcześniej z ulubionymi dodatkami.

Blachę ( około 20/40 cm ) smarujemy smalcem ( olejem lub masłem) ,rozkruszamy ciasto pozostawiając 1/3  do posypania wierzchu. Wstawiamy do piekarnika na 200°C i pieczemy ok.15 minut. Wyjmujemy i rozkładamy grubą warstwę uprażonych jabłek ( z np.  cynamonem, skórką z cytryny, zmielonymi goździkami,  świeżo utartym kardamonem, świeżym imbirem itd. czyli co kto lubi ) Zimą dodaję do jabłek bakalie, suszone figi, daktyle, rodzynki, uprażone orzechy włoskie. Całość posypujemy resztą ciasta i pieczemy ok.40 min. w temp 180° C.

Jeśli ciasto za szybko robi się brązowe przykrywamy arkuszem papieru do pieczenia lub folią aluminiową. Po upieczeniu posypujemy cukrem pudrem z cynamonem lub cukrem z lawendą. Możemy polać lukrem cytrynowym, pomarańczowym,  posypać uprażonymi płatkami migdałów. Wszystko zależy od naszej fantazji i okoliczności w jakich ciasto podajemy,  inspirując naszych gości do przedświątecznych opowieści o zapachach, smakach i historiach,  które towarzyszyły  w rożnych okresach naszego  życia temu magicznemu czasowi jakim są Święta Bożego Narodzenia.





środa, 13 listopada 2013

Smakowite smalce ...

Nie rozpisując się zbytnio i pozostawiając wszystkim smakoszom smalcowych wariacji trochę miejsca dla ich własnych odkryć , podam podstawowy najprostszy sposób na smalec, bazę z która można zrobić wszystko.
 Ja za każdym razem eksperymentuję, pozostawiając sobie dwa, trzy malutkie słoiczki, do których dodaję zaskakujące dodatki i zazwyczaj znikają one jako pierwsze. Zachęcam wszystkich do  kulinarnych eksperymentów :)


Baza do kuszących smarowideł :


1 kg słoniny
1/2 kg wędzonego surowego boczku lub przerośniętego podgardla

Banalnie prosty sposobi przygotowania :

Jeśli mamy czas i lubimy w smalcu rumiane skraweczki siadamy przed telewizorem i oglądając nasz ulubiony program mozolnie kroimy w drobniutką kosteczkę  słoninę i boczek ( podgardle),a kiedy nam się bardzo spieszy,wszystko mielimy w elektrycznej maszynce do mięsa.

Najszybciej usmażymy smalec na dużej patelni, ale możemy to robić w rondlu lub garnku, ważne, żeby był gorący. Smażenie trwa od 30-60 minut (skwarki musza być rumiane).
Przygotowujemy produkty, które zmienią nasz smalec w aromatyczne cuda.

Ja zazwyczaj  powstałą bazę  dziele na 5 części tzn. odlewam do małego rondelka około  1/5 smalcu i dodaje do każdego  przygotowane wcześniej produkty:

Śliwkowiec:

 1 cebula drobno pokrojona
10 wędzonych lub suszonych śliwek (polskich) pokrojonych w cienkie paseczki
1/2 łyżeczki roztartego w dłoniach majeranku
świeżo mielony czarny pieprz

Do gorącego smalcu dodajemy cebulĘ i czekamy aż się zeszkli ,od czasu do czasu mieszając drewnianą łyżką. Następnie  dokładamy śliwki, majeranek i pieprz. Mieszamy, czekając, aż cebula stanie się rumiana a śliwki lekko się rozgotują.Trwa to kilka minut. Zestawiamy z ognia i czekamy aż  trochę przestygnie. Przelewamy do małych pojemników z kamionki lub słoików.  wstawiamy do lodówki na kilka godzin i gotowe.


Jabłuszkowiec:

1 kwaśne jabłko starte na tarce z dużymi oczkami
1 cebula pokrojona drobno
1/2 łyżeczki majeranku
1/2 łyżeczki tymianku
1 roztarta główka  goździka
mały kawałek utartego świeżego imbiru
Postępujemy identycznie jak przy śliwkowcu.


Cebulowiec:

2 cebule pokrojone w cienkie piórka
2 liście laurowe
2 ziarna ziela angielskiego
rozmaryn, tymianek, kolendra, chilli, czarny pieprz
Postępujemy jw.


Czosnkowiec:

8 zgniecionych ząbków czosnku z łupinami
tymianek, liście świeżej szałwii

Do gorącego smalcu wkładamy zgniecione ząbki czosnku i  zioła, jak tylko zaczną robić się złociste odstawiamy z ognia.  Wyjmujemy czosnek,zdejmujemy łupinki, rozgniatamy widelcem i dokładamy jak smalec trochę przestygnie, żeby się nie spaliły,bo będą gorzkie.


Dyniowiec:

1 mała cebula drobno pokrojona w kostkę
2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
5 łyżek pestek z dyni uprażonych na suchej patelni i posiekanych w paseczki
1 łyżka sosu sojowego
Do gorącego smalcu dodajemy cebulę, żeby się zeszkliła. Następnie dodajemy  czosnek, pestki i sos sojowy,mieszamy i odstawiamy na bok do przestygnięcia.


Możliwości są nieograniczone i dlatego kocham tworzyć dla moich bliskich potrawy, które za każdym razem ich zaskakują, nie tylko smakiem, ale też kolorem czy sposobem podania.

Polecam :)


Zaskakująco pyszna słonina do żytniego chleba Dziadunia :)

Często rozmawiając z przyjaciółmi wracamy do smaków z lat dziecięcych i potraw przygotowywanych przez nasze babcie i mamy. Tak się stało i tym razem. Rozmawiając o wspaniałym chlebie z małych, prywatnych piekarni, po których już nie ma śladu i ubolewając, że  nasze dzieci nie znają smaku prawdziwego polskiego chleba, przypomniało mi się jak mój dziadek przygotowywał słoninę. Częstował nią wszystkich, podając  z pysznym żytnim chlebem i aromatycznymi kiszonymi ogórkami.
 Słonina musi być jak najgrubsza, a wiem z doświadczenia, że ciężko taką znaleźć, ale jeśli się uda...

Potrzebujemy:
1/2 kg słoniny
1 kg soli kamiennej
1 łyżeczkę czarnego pieprzu
1 łyżeczkę ziela angielskiego
kilka liści laurowych
1 łyżeczkę majeranku
1/2 łyżeczki kminku
1/2 łyżeczki ostrej papryki
kilka ząbków czosnku
kamienny pojemnik, do którego zmieści się słonina


Wszystkie przyprawy ucieramy w moździeżu i bardzo dokładnie nacieramy nimi słoninę.
Do pojemnika wsypujemy 1/3 soli. Wkładamy słoninę i zasypujemy resztą soli. Słonina musi być całkowicie przykryta. Przykrywamy pojemnik i wstawiamy na dół do lodówki na minimum 2 tygodnie. Po tym czasie słonina będzie aromatyczna i rozpływająca się w ustach. 

Smacznego.

Jesienne inspiracje....

Skończyły się zielone lekkie posiłki. Już nie mamy ochoty na sałatki, zimne desery i chcemy dobrze zjeść, żeby nie dać się jesiennej szarudze. Kilka pomysłów na to jak przygotować szybko wędlinę do kanapek, treściwy obiad czy gorącą kolację.

W moich poszukiwaniach nowych smaków znalazłam świetny patent na dobrą wędlinę do chleba, której nie potrzeba poświęcać wiele czasu, a efekt jest nadspodziewanie dobry.


Soczysta szynka lub baleron w 5 minut:

Potrzebujemy :

1 kg mięsa od szynki, łopatki lub karkówki
2,3 ząbki czosnku
przyprawy jakie lubimy do mięsa ( majeranek, tymianek, wędzoną paprykę,chilli, pieprz, liść laurowy,ziele angielskie)
Mięso nacieramy przyprawami, wkładamy w siatkę do wędzenia lub zawijamy w gazę i sznurujemy nitką, żeby gaza nam nie spadła podczas gotowania. Wkładamy do lodówki na noc.

Do dużego garnka, w którym zmieści nam się mięso wlewamy 2 l wody,dodajemy 6 łyżek soli, kilka ząbków czosnku, liście laurowe,ziele angielskie, doprowadzamy do wrzenia i wkładamy mięso. Czekamy, aż woda ponownie zacznie wrzeć i gotujemy 5 min. Zdejmujemy z ognia i pozostawiamy do wystygnięcia
 ( garnek przykryty pokrywką ).

Kiedy wywar z mięsem jest już zimny zagotowujemy całość raz jeszcze, czekamy 5 min. , zdejmujemy z ognia i czekamy aż ostygnie.

Wyjmujemy mięso, zdejmujemy gazę, osuszamy papierowym ręcznikiem, zawijamy w folię spożywczą i pozostawiamy w lodówce na noc. Następnego dnia mamy smaczną wędlinę do kanapek dla całej rodziny, bez konserwantów i sztucznych dodatków.

Smacznego.


Dyniowe wariacje na niepogodę.

 Na jesienne deszczowe wieczory nie ma nic lepszego od kremowej zupy dyniowej z puszystymi bułeczkami z dyni lub aromatycznym leczo z kabaczka czy wszystkich tych warzyw grillowanych lub pieczonych z czosnkiem i ziołami. Ja zachwycam się ich różnorodnym smakiem i kolorami. Nawet przy najgorszej pogodzie poprawiają mi samopoczucie,a konfitura dyniowo -gruszkowa działa jak balsam.

Często więc piekę  puszyste dyniowe bułeczki, którymi zajada się moja przyjaciółka Jola, pałaszując je w expresowym tempie bez żadnych dodatków, gdyż jak mówi "wszystkie dodatki psują mi smak".



Do puszystych dyniowych bułeczek potrzebujemy:

1 kg maki
2 paczki suszonych drożdży
2 szklanki ciepłego mleka
1-2 szklanek cieplej wody
2 łyżeczki soli
1 łyżeczkę cukru
1/2 szklanki oleju rzepakowego
1/2 szklanki pestek z dyni
1 małą dynie ( ja używam Hokkaido)
płatki owsiane do posypania blachy


Proces twórczy:

Dynię kroimy na cztery części. Wyjmujemy pestki i miękki środek. Obieramy ze skóry i dzielimy na mniejsze kawałki. Układamy na blasze do pieczenia, skrapiamy olejem i pieczemy ok.20 minut.w temp.200°C. Musi być miękka.

Do dużej miski przesiewamy mąkę. Dodajemy sól, cukier, drożdże, ciepłe mleko i zagniatamy ciasto, dolewając ciepłej wody, aż uzyskamy jednolitą konsystencje. Upieczoną dynie rozgniatamy widelcem na papkę dodając połowę oleju. Przestudzoną dodajemy do ciasta. Wyrabiamy, dolewając resztę oleju, przykrywamy ściereczką i pozostawiamy na ok. 60 min, do wyrośnięcia.

Kiedy ciasto pięknie wyrośnie, nastawiamy piekarnik na 200°C. Do ciasta dodajemy pestki i ponownie krotko wyrabiamy.  Formujemy małe bułeczki lub paluchy. Układamy na wyłożonych papierem do pieczenia i posypanych płatkami owsianymi blachach. Wstawiamy do pieca na ok. 20 min. Sprawdzamy patyczkiem, po przekuciu musi być suchy.

 Układamy w koszyczkach lub na stojakach do wystygnięcia. Ja zajadam gorące, bo wyglądają obłędnie szafranowo i nie mogę się oprzeć pokusie :) Moi goście też. Jola po takiej uczcie leży na kanapie z brzuchem jak piłka i popija miętę krzycząc: "Poproszę jeszcze jedną, ostatnią!"

SMACZNEGO :)







Pyszna zupa dyniowa pachnąca kokosem.

Przepis na  zupę jest banalnie prosty i można go modyfikować według upodobań i produktów jakie mamy w kuchni, a także czasu jakim dysponujemy.Za każdym razem będzie miała inny smak i kolor. Wszystko zależy od naszej inwencji.
Jest pyszna i warto ją przyrządzać jesienią,  jej aromat z pewnością poprawi nam samopoczucie.

Potrzebujemy:

1 średnią dynie ( ja preferuje Hokkaido , które dostaję od Basi z ekologicznego ogródka)
3 cebule szalotki lub czerwone
5 ząbków czosnku
2 trawy cytrynowe lub skórka i sok z limonki
1 gwiazdkę anyżu
1 papryczkę chilli
1 puszkę mleka kokosowego
2 litry bulionu drobiowego
1/2 butelki białego wytrawnego wina
oliwa do podsmażenia cebuli
uprażone pestki dyni
olej z pestek dyni
sól, czarny pieprz

Proces twórczy:

Jeśli mamy dynię Hokkaido, nie obieramy jej ze skóry, tylko myjemy, kroimy na kawałki, wyjmujemy pestki i układamy w  brytfannie. Solimy, skrapiamy oliwą i pieczemy w piekarniku 20 min.(200°C).

Jeśli chcemy szybko przygotować zupę,do garnka wlewamy kilka łyżek oliwy, przesmażamy pokrojoną cebulę,dodajemy czosnek i przyprawy, podsmażamy mieszając. Dodajemy pokrojoną dynię,jak się zrumieni podlewamy winem, chwilę czekamy, aż alkohol wyparuje i dolewamy bulion. Gotujemy ok.15 min.

Następnie dolewamy mleko kokosowe, sól, pieprz (curry, kumin, gałkę muszkatołową, kardamon) doprawiamy do smaku. Wyjmujemy anyż, trawę cytrynową i wszystko blendujemy.

 Zupę podajemy posypaną uprażonymi pestkami dyni i polaną bajecznym olejem z pestek dyni, a do tego bułeczki dyniowe lub grzanki z ciabatty.

Smakuje wybornie.Polecam :)


Domowy chutney figowy.

Figi są drogie, ale namawiam żeby spróbować chociaż raz zrobić domowy chutney, naprawdę  warto.
Smak ma niepowtarzalny. Moje dzieci pomimo ze figi nie należały do ich ulubionych dodatków w tym roku tak się rozsmakowały w tych owocach, że nie wyobrażają sobie jedzenia serów bez ich towarzystwa.

Chutney figowy, podstawowa wersja, która można udoskonalać według potrzeb i smaku:

10 fig
3 łyżki cukru lub miodu
3 łyżki octu balsamicznego o smaku figowym
4 cebule
1 jabłko antonówka lub reneta
1 gruszka konferencja
i teraz co kto lubi lub ma pod ręką:
  świeży utarty imbir,cynamon, goździki, kardamon, skórka z cytryny, pomarańczy, śliwki suszone,
mielone nasiona kolendry........

Zaczynamy proces tworzenia bardzo przyjemny i aromatyczny:

Myjemy figi, wycieramy ręcznikiem papierowym do sucha. Jabłko, gruszkę i cebule obieramy.
Owoce kroimy w średnią kostkę, cebule w cieniutkie piórka, przekładamy do rondla.

Dodajemy cukier,ocet balsamiczny (może być też  winny) i dodatki na jakie się zdecydowaliśmy ( szczyptę morskiej soli, świeżo mielonego pieprzu, chili.....) wszystko mieszamy drewnianą łyżką i gotujemy na wolnym ogniu, aż powstanie gęsta masa o konsystencji powideł, trwa około godziny.

.Odstawiamy rondel w ustronne miejsce do następnego dnia. Po tym czasie mieszamy nasz chutnej, próbujemy, w razie potrzeby dodajemy przyprawy, gotujemy kilka minut i przekładamy do wyparzonych słoiczków. Zakręcamy, odwracamy do góry dnem i pozostawiamy do ostygnięcia.

U mnie degustacja zaczyna się już wieczorem przy kolacji.

Smacznego.

niedziela, 20 października 2013

Marmolada pomidorowa :)

Uwielbiam dojrzałe pomidory, świeżo zerwane pachną obłędnie i smakują pysznie. Jednak sezon na te gruntowe nie trwa długo, a ze szklarni ...no cóż.
 Co roku przygotowuję więc rożnego rodzaju  przetwory, które zimą zachwycają swoim smakiem.
Zachęcam do pomidorowej zabawy, niekiedy zaskakującej :)


Marmolada pomidorowa z nutą wanilii :

1 kg dojrzałych pachnących pomidorów
1 szklanka cukru 
1 cytryna (starta skórka, wyciśnięty sok)
1 laska wanilii
szczypta soli morskiej


Pomidory umyć, osuszyć ręcznikiem papierowym i pokroić w drobną kostkę lub zblendować na małe kawałki. Przełożyć do rondla,  zasypać cukrem, dodać sok i skórkę z cytryny. Następnie rozciąć wzdłuż laskę wanilii, wyskrobać nożem jej zawartość i dodać do pomidorów.
 Gotować na małym ogniu, aż pomidory staną się szkliste i osiągną konsystencję marmolady. Potrwa to około 2 godziny w zależności od odmiany
Po uzyskaniu odpowiedniej gęstości próbujemy czy smak nas zadawała ( dodajemy szczyptę soli,cukru lub soku z cytryny). Gotujemy jeszcze  kilka minut , następnie wlewamy do  wyparzonych słoików, zakręcamy , odwracamy do góry dnem i czekamy aż ostygną.
 Pięknie ozdobione słoiki z wyśmienitą marmoladą, będą niezapomnianym prezentem dla rodziny i przyjaciół.
Miłej zabawy :)

Polecam z białym serem lub kozim twarogiem.
 Wyśmienite.


Dla tych, którzy tak jak moja córeczka nie lubią nic "na słodko" polecam marmoladę CHILLI coś słodkiego ale pikantnego .Te same proporcje,tylko zmniejszamy ilość cukru o połowę,  dodajemy jedną świeżą, drobno posiekana z pestkami papryczkę chilli i więcej soli do smaku, a na koniec świeżo mielony pieprz.




Już jesień...

Dopiero co cieszyłam się wiosną i czekałam na lato, a za oknem już jesień i ostatnie chwile, żeby zatrzymać chociaż trochę  lata w konfiturach, marmoladach, chutneyach i sokach na zimowe wieczory.

Świeże figi zapiekane z serkiem kozim, pysznie smakują, ale można się nimi cieszyć bardzo krótko, warto więc zrobić pyszną  konfiturę i chutney, które zimą nie mają sobie równych jako dodatek do serów i pieczonych mięs.


Konfitura z fig z pomarańczową nutą:

20 fig
2 szklanki cukru
2 pomarańcze
4 łyżki likieru pomarańczowego lub rumu

Figi dokładnie myjemy i wycieramy ręcznikiem papierowym, kroimy w plasterki, przekładamy do rondla, zasypujemy cukrem i ścieramy skórkę z pomarańczy, wyciskamy sok i wszystko mieszamy.Rondel stawiamy na kuchni i wolno podgrzewamy,od czasu do czasu mieszając drewnianą łyżką i czekamy aż figi staną się szkliste. Zostawiamy do następnego dnia.
 Ponownie wolno podgrzewamy i sprawdzamy konsystencję naszej konfitury (musi być gęsta) ,gotujemy około 2 godziny. Dodajemy likier pomarańczowy i zamykamy w gorących, wyparzonych słoikach.

 Poezja :)


wtorek, 13 sierpnia 2013

Cudowne placki ....... :)

Quesadillas z pieczonym kurczakiem.

Potrzebujemy:

2 tortille
mięso obrane z 1/2 upieczonego kurczaka
1 cebula
1 papryczka wędzona chipotle
ocet winny
melasa
sól, pieprz.

Sposób przygotowania:

Na ciepłą patelnię wlewamy 1 łyżeczkę oleju rzepakowego, przesmażamy cebulę pokrojona w drobną kostkę, dodajemy chipotle, kawałki upieczonego kurczaka i podsmażamy na dużym ogniu. Polewamy octem winnym,melasą (może być miód gryczany), dodajemy sól, pieprz do smaku.

Drugą patelnię smarujemy olejem, kładziemy placek, podgrzewamy go, odwracamy i na ciepły układamy plastry sera ( może być cheddar ),przesmażonego kurczaka, kawałki sera pleśniowego brie i przykrywamy drugim plackiem.Smarujemy olejem, wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200°C na 10 min, następnie podwyższamy temp. do 250°C i po 5 min. wyjmujemy. Przekładamy na deskę, kroimy w trójkąty i podajemy z salsą.

To samo możemy zrobić na patelni, bez piekarnika. Podgrzewamy placki, na połówce układamy nadzienie, składamy na pól i smażymy po obu stronach na chrupiąco.

Placki możemy traktować na wiele sposobów.Wszystko zależy od okoliczności i naszej inwencji.
Warto mieć je zamrożone w lodówce, gdyż są doskonałe do zagospodarowania resztek z posiłków i przygotowania pysznego jedzenia w kilka minut.

Świetnie sprawdzają się jako spody do pizzy, a nawet jako baza do owoców z bita śmietaną i lodami.

Zawijane resztki sałatek, mies,ryb, krewetek, warzyw, serów w rulony to świetna zabawa dla wszystkich domowników i poznawanie smaków w zaskakujących kombinacjach.

Jest to tez dobry sposób na " letnie biesiadowanie pod grusza" wystarczy góra placków, deska serów, kosz warzyw z ogródka, kurczak z rożna, półmisek z suszonymi wędlinami, świeże zioła, dobre wino i goście bawią eis sami w szefów kuchni. Na tego typu spotkaniach można wiele się dowiedzieć o gustach kulinarnych ,a rozmowy przy kolorowym stole pełnym zapachów i smaków są zaskakujące, często przenoszą nas w zapomniane zakątki naszej podświadomości.



                         
                                Życzę dobrej zabawy ....i smacznego :)

Salsa raz jeszcze ...

Salsa z pieczonymi pomidorami koktajlowymi.

2,3 kiście pomidorków koktajlowych
1 czerwona cebula
1 papryczka chilli
1 pęczek kolendry lub natki
sól, pieprz, oliwa

Sposób przygotowania:

Pomidory układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce, posypujemy solą, pieprzem, polewamy oliwą i wstawiamy do nagrzanego do 200°C piekarnika na 15 minut.Cebulę, chilli, kolendrę kroimy na małe kawałki i rozdrabniamy w blenderze.
Dodajemy upieczone pomidory, sól, pieprz i miksujemy tak, żeby widać było cząstki skladników, nie na miazgę.
Do smaku można dodać sok z limonki, oliwę, wędzoną paprykę.

                                                         Smacznego :)


Czas na fieste...

Salsa z arbuza,świetnie komponuje się z quesadillas z pieczonym kurczakiem i grillowanymi kolbami kukurydzy.

Salsa z arbuza:

4 dojrzałe pomidory
1/2 kg arbuza bez pestek
skórka z 1/2 limetki
1 garść kolendry
1 pęczek szczypiorku
sól, pieprz, chilli


Proces przygotowania:

Pomidory kroimy na ćwiartki, wycinamy środek zostawiając tylko ścianki i kroimy w drobną kosteczkę arbuza. Kolendrę i szczypiorek siekamy, dodajemy skórkę i sok z limonki, sól, pieprz, chilli. Mieszamy i wstawiamy do lodówki, żeby smaki się połączyły.


Salsa z kuchni teksańsko-meksykańskiej (kuchnia tex-mex)

Potrzebujemy:

2 kolby grillowanej kukurydzy (same ziarna) lub kukurydzę z puszki
3 pomidory same ścianki
1 mała czerwona papryka
1 zielona
1 czerwona cebula
1 ogórek bez pestek ( same ścianki )

1 papryczka wędzona
1 pęczek posiekanej kolendry
sok z 1/2 limonki
sól, pieprz
1 łyż. oliwy


Wszystko kroimy w drobna kosteczkę.
Dodajemy sok z limonki, sól, pieprz, oliwę, kolendrę, mieszamy i wstawiamy do lodówki, żeby smaki się połączyły.

środa, 31 lipca 2013

CZAS NA FIESTE.....

Pogoda sprzyja spotkaniom towarzyskim na powietrzu. Nie trzeba przygotowywać czasochłonnych dań i stać godzinami w gorącej kuchni, aby zadowolić gości. Stąd pomysł na kuchnię meksykańską, chyba najpopularniejszą i najbardziej urozmaiconą, mającą grono wiernych wielbicieli na całym świecie.

 Największe pole do popisu daje mieszanka kuchni teksańskiej z meksykańską , nie ma żadnych ograniczeń wszystko zależy od naszej inwencji i zasobności portfela. Podstawą wszystkich najbardziej szalonych połączeń smakowych są tortille,placki meksykańskie pieczone z mąki kukurydzianej lub pszennej w zależności od regionu.

Oczywiście przyjecie w stylu meksykańskim można przygotować w ciągu kilku minut,gdyż wszystkie gotowe produkty kupimy w markecie. Jednak skład gotowych produktów pozostawia wiele do życzenia i dlatego wszystko przygotowuję sama .Uwielbiam eksperymenty w kuchni i minę mojej przyjaciółki podczas degustacji znanych smaków, ale w moim wydaniu zupełnie nowych.

Jest to świetna zabawa i duża satysfakcja, niby nic a jednak COŚ.

Przepis na tortille pszenną:
2 szkl. mąki pszennej
3/4 szkl. wody
1 plaska łyżeczka soli
2 łyżki smalcu lub 1/4 szkl. oleju

Ciasto wyrabiamy w robocie kuchennym,lub ręcznie zagniatamy tak jak na makaron, dzielimy na
 6 - 8 części w zależności od wielkości patelni teflonowej. Wałkujemy na cienkie placki, smażymy  bez tłuszczu po ok.2 min. z każdej strony i przykrywamy folia spożywczą żeby nam nie wyschły.

Tak samo przygotowujemy placki z mąki kukurydzianej, pszenno-kukurydzianej lub orkiszowej.
Mnie najlepiej smakują orkiszowe. Można zrobić kilka wersji i zamrozić. Świetnie pasują do rożnych resztek z obiadu, więc po małej modyfikacji możemy przygotować świetną kolacje.


                                   Smacznego :)










Letnie zupy owocowe , idealne na gorące dni :)

Barszcz jabłkowy, z pierwszych, dojrzewających jabłek jest aromatyczny i niepowtarzalny w smaku.Jedzony w letnie popołudnie pod rozłożystą starą jabłonką, na drewnianym stole przykrytym lnianym obrusem, zapada w pamieć na długo.

Potrzebujemy:

2 kg pierwszych jabłek, najlepiej papierówek
2 l wody
5-10 goździków
kawałek laski cynamonu
jeśli jabłka nie są kwaśne: sok z 1/2 cytryny i kawałek skórki
1/2 szklanki śmietany kremówki
cukier do smaku

Sposób przygotowania:

Jabłka myjemy kroimy na ćwiartki, wycinamy gniazda nasienne, wkładamy do garnka z gotującą wodą. Dodajemy goździki, cynamon, umytą skórkę cytrynową, słodzimy do smaku i gotujemy kilka minut, aż jabłka się rozgotują. Odstawiamy w chłodne miejsce do ostygnięcia. Jeśli jest bardzo gorąco dodajemy śmietanę i wstawiamy do lodówki.

 Podajemy z ulubionym makaronem lub robimy kluski kładzione, które  podnoszą smak i wygląd barszczu jabłkowego.


Przepis na kluski kładzione, które robi się bardzo szybko, warto spróbować:

1 szklanka maki pszennej
2 jajka
1/2 szklanki mleka lub wody

Sposób przygotowania:

Nastawiamy średniej wielkości garnek z osoloną wodą, tak jak na makaron. Do miseczki przesiewamy mąkę, dodajemy roztrzepane jaja i mieszamy widelcem dodając mleko lub wodę. Ciasto musi być gęste.

 Łyżkę moczymy w gotującej się wodzie , nabieramy trochę ciasta ( 1/3 łyżki) i wkładamy do wody. Czekamy chwilę, aż nasz kluseczek wypłynie i degustujemy. Jeśli spełnia nasze smakowe oczekiwania wkładamy kolejne kluseczki do wrzącej wody. Czekamy aż po zagotowaniu wypłyną na powierzchnie,wylewamy na sitko i przelewamy zimna wodą. (jeśli pierwszy ugotowany klusek był za miękki dosypujemy mąki i mieszamy,kluseczki muszą być jędrne, nie mogą się rozpadać)

Pysznie smakują z truskawkami i śmietaną, jagodami , wiejskim twarogiem i skwarkami z boczku wędzonego.

Kluseczki można przygotować z mąki orkiszowej, kukurydzianej lub razowej, czyli co kto  lubi :)


                                                     Smacznego ....



czwartek, 27 czerwca 2013

Dalej o zimnych zupach na gorące dni :)

Dziś zaczynam od klasyki CHŁODNIK LITEWSKI , brzmi bardzo dostojnie i tak smakuje.

 Podaję  go jako danie królewskie, podczas letniego obiadu dla przyjaciół. Nie idę na skróty i robię go tak jak moja babcia z wiejskiego mleka, które nastawiam na zsiadłe dwa dni wcześniej w kamiennym garnku. Zaglądam do niego z namaszczeniem,nie mogąc się doczekać, kiedy pojawi się kremowa śmietanka na wierzchu. Oczywiście możecie użyć kefiru , jogurtu lub maślanki. Ja zamierzam wybrać się w podroż kulinarną, kiedy wszystko było naturalne, smaczne i pachnące.
Czas mojego dzieciństwa.

Potrzebne produkty:

1 litr zsiadłego mleka wiejskiego
1/4 l  kwaśnej wiejskiej śmietany
1 pęczek botwinki
1 pęczek koperku
1 pęczek rzodkiewki
2 ogórki gruntowe
2 wiejskie jaja ugotowane na twardo
100 g pieczeni cielęcej pokrojonej w paseczki
100 g szyjek rakowych
1/4 l zakwasu z buraków czerwonych
sól, cukier, świeżo mielony pieprz biały
1 łyżka masła


Sposób przygotowania:

Botwinkę myjemy i kroimy wraz z buraczkami na centymetrowe kawałki. W rondelku podgrzewamy masło i przesmażamy pokrojone buraczki kilka minut. Dodajemy sól, pieprz, liście, trochę zakwasu i odstawiamy do wystygnięcia.

Do porcelanowej wazy wlewamy roztrzepane zsiadłe mleko ze śmietaną.Dodajemy: wystudzoną botwinkę, zakwas z buraków i pokrojonego ogórka, rzodkiewki, pieczeń cielęcą, połówki jaj , doprawiamy do smaku solą,cukrem,pieprzem.

 Posypujemy posiekanym koperkiem i układamy na wierzchu szyjki rakowe. Stół nakrywamy jedwabnym obrusem, ustawiamy porcelanę ,srebrne sztućce, pachnące kwiaty i czekamy na gości.

                                                 Piękne wspomnienia.....






Jest już lato więc czas na chłodnik :)

Na upalne dni nie ma nic lepszego jak chłodnik. Można go robić na wiele sposobów, od tradycyjnego chłodnika litewskiego, po owocowo warzywne wariacje.  Przygotowuje się w kilka minut, a delektować się można , kiedy tylko przyjdzie nam ochota.  W lodówce może stać kilka dni i tylko zyskuje na smakowitości.
 A wiec zaczynamy,w upalny dzień cudowne ochłodzenie.

Potrzebujemy:

Pol litra zsiadłego mleka lub maślanki
Pol litra jogurtu greckiego lub kwaśnej śmietany
2 upieczone buraki lub kilka buraczków konserwowych ze słoika
1 ogórek zielony lub 2 małosolne
Pęczek rzodkiewki
Pęczek koperku i szczypiorku
2 ząbki czosnku
Pół szklanki zakwasu z buraków lub koncentratu z butelki
3 jaja na twardo
Sok z cytryny , sól, cukier, pieprz biały do smaku.

Przygotowanie:

Mamy pole do popisu, gdyż dowolność składników jest nieograniczona. Zaczynamy od wybrania garnka z przykrywką, który nam się zmieści w lodowce. Ja mam specjalny z kamionki, ale może być też inny.

Do garnka wlewamy zsiadłe mleko, jogurt  lub inne zamienniki.  Dodajemy pokrojone w kostkę buraki, ogórek, jajka na twardo i rzodkiewkę.

 Siekamy drobno czosnek , szczypiorek, koperek, dolewamy zakwas z buraków. Wszystko mieszamy i doprawiamy do smaku sokiem z cytryny,solą, cukrem i białym pieprzem.

Wstawiamy na godzinę do lodówki. Podajemy z chrupiącą bagietką lub z grzankami czosnkowymi skropionymi oliwą.

                                                      Życzę smacznego:)

 Następny przepis będzie bardziej czasochłonny lecz także pyszny.


wtorek, 25 czerwca 2013

Trochę orientalnie.....

Kuskus  z  cukinią  i  szafranem.

Potrzebujemy;

1 szklanka  kuskusu
1 1/4  bulionu  drobiowego
1/4  łyżeczki  kuminu
1/2  łyżeczki  szafranu
2  łyżeczki  masła
sól , pieprz
2  cukinie  pokrojone  w  kostkę
1  łyżka  oliwy
garść  natki  i  bazylii

  Przygotowanie:

Do  gorącego  bulionu  dodajemy:  szafran , kumin , masło i odstawiamy   na  15 min.

Na  patelni  przesmażamy  cukinię  na  oliwie,  solimy  do  smaku i przekładamy  do  dużej  miski. Wsypujemy  kuskus  i  zalewamy  gorącym  bulionem  , przykrywamy  folią   spożywcza  na  5  min.
Zdejmujemy  folię  mieszamy  widelcem  posypujemy  zieleniną  i  podajemy  do  mies   pieczonych  lub  grillowanych.

Sałatkę  możemy  przygotować  dzień  przed  podaniem.

                                                       Smakuje  wybornie :)